teksty
05:40,14 maj 2007
.. Komentowano 2 razy
.. Link
Monika Salita- Napisz proszę



Ref.
Napisz proszę chociaż krótki list,
choć tak krótki jak noc.
Nie, nie odmówisz chyba tego mi
i obiecasz mi to.
1.
Chcę Ci napisać co u mnie słychać,
że tak mi ciężko bez Ciebie oddychać.
Samotne noce i dni takie szare,
co bym nie robił, o Tobie myślę stale.
Nie mogę spać,nie mogę jeść,
w krainie wspomnień zamykam się.
I wciąż Cię widzę,
jakbyś tu była,
i choćby tak daleko w sercu wciąż ta siła.
Byłoby fajnie jak byś tu była.
Ref.
Napisz proszę chociaż krótki list,
choć tak krótki jak noc.
Nie, nie odmówisz chyba tego mi
i obiecasz mi to.
2.
Tyle nas dzieli, tyle nas łączy,
niech ta rozłąka wreszcie się zakończy.
Piszę ten list, to ja Twój Romeo, bo,
me uczucie nie przeminęło,
serce wciąż tęskni, wulkan miłości,
wysyłam list, pełen szczerości,
byś była pewna, tego co czuję,
tak bardzo Ciebie mi, Ciebie tu brakuje.
Ref.
Napisz proszę chociaż krótki list,
choć tak krótki jak noc.
Nie, nie odmówisz chyba tego mi
i obiecasz mi to.
3.
Piszę ten list, bo tęsknię szalenie,
w tych paru słowach, me ukojenie,
wśród nocnej ciszy, słyszę Twój szept,
który do snu, znów utula mnie.
Ref.
Napisz proszę chociaż krótki list,
choć tak krótki jak noc.
Nie, nie odmówisz chyba tego mi
i obiecasz mi to.
Napisz proszę chociaż kilka słów,
będę tęsknić już od dziś.
Nie, nie przyrzekaj, że przyjedziesz znów,
proszę tylko o list.

Poparazzi » Wygrajmy nas
1. Błędnym szlakiem myśli złych,idę ja i idziesz Ty, wśród smutku,
Szukac wczoraszego dnia,
chcąc ratować co się da, bez skutku.
Pomóż mi znależć ten cel,
Będę spokojna jak sen.
refren: Żyjmy ta chwilą,
tak by nie było nam żal,
że ją tracimy,
że gdzieś ucieka cenny czas.
Żyjmy tą chwilą,
uśpieni szeptem swych ust,
w wyścigu z czasem,
wygrajmy nas na zawsze już.
2. Uczuć świat osaczył nas,
niby razem, ale wciąż osobno.
Nie umiemy zgodzić się,
rozmieniając nasze dni, na drobne.
Czas nieustannie z nas drwi,
Odbiera szczęśliwe dni.
refren: Żyjmy ta chwilą,
tak by nie było nam żal,
że ją tracimy,
że gdzieś ucieka cenny czas.
Żyjmy tą chwilą,
uśpieni szeptem swych ust,
w wyścigu z czasem,
wygrajmy nas na zawsze już

Poparazzi » Czy zrozumiesz to
Rysowałem nasze planyWielka miłość była we mnie
Chciałbym żyć lecz to boli
Odpuszczę sobie tak wole
Wybacz proszę tak jest lepiej
Czas już zabrał tamte chwile
Nie ma sensu żyć wspomnieniem
Tego co za nami w tyle
Ref:
Nie opuszczaj mnie, Nie odchodź nie
Ja kocham Cię, zostawiasz mnie
W twoich oczach widzę coś czego nie mogę pojąc
Wytłumacz proszę co zrobiłaś Mi
Po co były wielkie słowa,
Które z kłamstw swych budowałaś
Na tym co jest najpiękniejsze
W podły sposób tak zagrałaś
Może trudno w to uwierzyć
Lecz naprawdę kochać chciałam
Dziś i tak to już nieważne
Ale Może nie umiałam
Ref:
Nie opuszczaj mnie, Nie odchodź nie
Ja kocham Cię, zostawiasz mnie
W twoich oczach widzę coś czego nie mogę pojąc
Wytłumacz proszę co zrobiłaś mi
Czy rozumiesz to czy widzisz,
Że jak domek z kart rozpadam się
W drżących dłoniach leje łzy a każda z nich to krzyk
Wytłumacz proszę co zrobiłaś Mi
Tak wybrałaś twoja sprawa
To już koniec jedno wiem
Zabierz wszystko to co dałaś chce zapomnieć, że istniałaś
Powiedz tylko jak zrozumieć głupie serce co wciąż kocha
Chociaż rozum każe zwątpić
Ono nadal ciebie woła
Ref:
Nie opuszczaj mnie, Nie odchodź nie
Ja kocham Cię, zostawiasz mnie
W twoich oczach widzę coś czego nie mogę pojąc
Wytłumacz proszę co zrobiłaś mi
Czy rozumiesz to czy widzisz,
Że jak domek z kart rozpadam się
W drżących dłoniach leje łzy a każda z nich to krzyk
Wytłumacz proszę co zrobiłaś Mi

Joanna Brzostowska, Bronisława Ostrowska
11:43,24 marzec 2007
.. Komentowano 0 razy
.. Link
Joanna Brzostowska
"Nie rozłączą nas"
|
|
|
wracamy do siebie zawsze.
Mądre są nasze serca
i od myśli stokroć łaskawsze.
Przejechaliśmy lekkomyślnie
jeszcze jedną szczęścia stację.
Byłam winna?
Gniewasz się na mnie?
Oboje mieliśmy rację.
Gdy się kocha
wszystko jest prawdą.
Nawet kłamstwo w prawdę się zmienia.
Ginie przepada żal
od jednego uściśnienia.
by tej prawdy słowa usłyszeć.
Skryć się trzeba w domu wieczorem
i we dwoje wtulić w ciepło i ciszę.
Bronisława Ostrowska
"Kwiat paproci"
|
|
|
Idzie po kwiat bajeczny głębiną złych borów,
Choć wstrzymują go wabne ramiona rusałek
I wyją z ciemnej nocy gromady upiorów. Przeżywa tyle cierpień i tyle przerażeń,
I słyszy w całym borze taki płacz pokutny,
Tyle krzyczy nań z mroku zawiedzionych marzeń,
Że kwiat szczęścia odnajdzie, zerwie -- i jest smutny.

Daleko gdzieś i blisko tak
Na krawędzi nocy i dnia,
W zasięgu rak, na serca dnie,
Ciebie mam i Ciebie chce!
W Twej twarzy widzę cały świat,
Muzykę słodką w sercu mam,
Twe oczy dla mnie lustrem są,
Twe dłonie tkliwe to mój dom!

Bo miłość mój drogi to...
11:29,24 marzec 2007
.. Komentowano 1 razy
.. Link
Bo miłość
mój drogi to:
To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie",
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami.
Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie
bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej
stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców
zrywanych na skarpie,
Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to
"ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną...
Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej
osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić
wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się
Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim
być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować
według swoich marzeń.
Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać
ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie,
To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby
ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w
ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż
tysiące pieszczot i szalonych uścisków,
Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet
jeśli ona przez moment się wzbrania
To dawać nie licząc tego, co inny ci daje,
płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu.
Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy
ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać
innym to, co przyrzekła tobie.
Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój
gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego,
Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi,
na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz
dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka.
Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyćs w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.
To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.
Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.
Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚCI, która zawszę w porę.
To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!

Michael Quist
mój drogi to:To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie",
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami.
Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie
bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej
stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców
zrywanych na skarpie,

Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to
"ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną...
Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej
osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić
wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się
Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim
być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować
według swoich marzeń.
Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać
ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie,
To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby
ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w
ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż
tysiące pieszczot i szalonych uścisków,
Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet
jeśli ona przez moment się wzbrania
To dawać nie licząc tego, co inny ci daje,
płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu.
Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy
ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać
innym to, co przyrzekła tobie.

Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój
gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego,
Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi,
na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz
dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka.
Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyćs w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.
To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.
Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.
Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚCI, która zawszę w porę.

To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!


Michael Quist
Słowa....
02:47,24 marzec 2007
.. Komentowano 0 razy
.. Link
We wszystkich mowach i w języku duszy Nad wszystkie są dwa słowa, Jak w kroplach rosy po suszy, W nich skarb żywota się chowa. Jak dwie perełki w oceanie życia, Jak dwie gwiazdeczki na niebie, Świecą nam od powicia Dwa słowa-Kocham Ciebie






Między nami nic nie było...
09:23,20 luty 2007
.. Komentowano 3 razy
.. Link
Między nami nic nie było! żadnych zwierzeń, wyznań żadnych, nic nas z sobą nie łączyło - Prócz wiosennych marzeń zdradnych; Prócz tych woni, barw i blasków unoszących się w przestrzeni, Prócz szumiących śpiewem lasków I tej świeżej łąk zieleni! Prócz tych kaskad i potoków zraszających każdy parów, prócz girlandy tęcz, obłoków, prócz natury słodkich czarów; prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów, z których serce zachwyt piło, prócz pierwiosnków i powojów, między nami nic nie było!



Szymborska
08:49,20 luty 2007
.. Komentowano 0 razy
.. Link




})i({
11:04,18 luty 2007
.. Komentowano 0 razy
.. Link













Mówili jej.......
10:16,18 luty 2007
.. Komentowano 1 razy
.. Link
Mieszka gdzieś blisko obok mnie;
może nie ma więcej niż dwadzieścia parę lat
szary płaszcz,
mokra od łez twarz;
wciąż unika mnie;
tak by ukryć strach
co dzień gdy słychać w ciszy już;
kroki gdzieś na klatce;
wie co zaraz zdarzy się
on staje w drzwiach;
jeszcze tylko łyk ostatni kawy i;
zbitej szklanki krzyk
mówili jej, mówiła nie;
zbędne słowa; mówili jej, mówiła nie;
lepszy strach
mówili jej;
mówiła nie;
znów od nowa;
mówili jej;
mówiła nie
to nie tak miało skończyć się;
wciąż nie może odejść chociaż bardzo dobrze wie
jeszcze tak choćby jeden dzień;
i może to już być jej ostatni sen
mówili jej...
pełna nadziei, sennych marzeń...
09:37,18 luty 2007
.. Komentowano 1 razy
.. Link
Miała zaledwie 16 lat, szmat życia przed sobą, nie liczyła czasu, bo szczęśliwi go nie liczą...a ona za taką się uważała...za szczęśliwą. Była prostą dziewczyną, nie pragnęła luksusów ani bogactw ani sławy, ona jedynie marzyła o prostym szczęściu. Zyła z dnia na dzień, krótką chwilą. Słuchała ludzi, wierzyła ślepo w każde ich słowo, to dobre i złe, czasem nawet okrutne i przykre...wierzyła tak bardzo, tak bardzo ufała bez granic, że w końcu sama zaczęła wierzyć i stawać się taką za jaką mieli ją inni..." zwykła egoistka, która we wszystkim szuka korzyści, gotowa zabić, zniszczyć, zostawić by osiągnąć cel, bez uczuć, bez serca, przepełniona egoizmem..." Nie miała żadnych zasad...nawet moralnych? To bolało, słyszała słowa, z którymi nie zgadzała się, ale one były coraz częstsze, coraz bardziej utwierdzały się w jej umyśle, tkwiły w nim i po jakimś czasie zdały się znaleźć tam swoje miejsce... a ona? Ona zaczęła czuć ze coś znaczą, że odzwierciedlają jej prawdziwe wnętrze...wnętrze egoistki. Starała się, robiła wszystko by móc się od nich uwolnić. Tak niewiele jej było trzeba do szczęścia, nie oczekiwała pochwał i wynagrodzeń...ani od losu ani od rodziców...cieszyła się i była wdzięczna za to że ich ma...często myślała: "...i to jakich rodziców", jej wystarczył zwykły uśmiech, czuły dotyk mamy, niczego więcej nie pragnęła jeśli nawet to wystarczyło jej to w marzeniach...marzenia - jak niewiele potrzeba by być szczęśliwym...zwykły umysł i trochę wyobraźni. Co noc, gdy leżała w łóżku marzyła, często śniła...w jej głowie tysiąc myśli i jeszcze więcej pomysłów...szkoda tylko, że tak trudnych do zrealizowania, i tak zasypiała - pełna nadziei, sennych marzeń...
Mieszka gdzieś blisko obok mnie;
